„Dobry gospodarz”: Mój asystent nie ma nic wspólnego z polityką!

Kosiarski Odmawia

No cóż… prędzej uwierzyłbym, że przydrożna dziwka jest dziewicą.
Dzisiaj wracamy do wrześniowego wpisu dotyczącego likwidacji stanowisk doradców i asystentów w gminach, powiatach i urzędach marszałkowskich(LINK). Jak możecie przypuszczać Kosiarskiemu ustawa bardzo nie przypadła do gustu. Skamle teraz w regionalnej prasie, że „zatrudnia jednego asystenta. Jest to człowiek odpowiadający za projekty unijne, przetargi. Absolutnie nie ma nic wspólnego z polityką”.
Wytarliście monitory? :) No to jedziemy dalej!

Kwestia „pomocności” owego asystenta została już obnażona w jednej z lokalnych gazet:
„Mirosław Krzysiak miał pomagać w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych ale jakoś efektów jego doradztwa nie widać. W 2016 roku gmina Łęczna nie uzyskała akceptacji żadnego wniosku w ramach programu gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej.”

Warto przypomnieć, że przy okazji tego zatrudnienia, Kosiarski okłamał mieszkańców Łęcznej. Twierdził bowiem, że zatrudnia asystenta Krzysiaka tylko na czas do powołania zastępcy. Jak wszyscy wiemy, specjalista od „realizacji inwestycji i pozyskiwania środków pomocowych” pracuje w urzędzie do dzisiaj, a oprócz pensji władza sypie dodatkami w postaci ekstra zleceń za spore pieniądze(LINK).

To może chociaż kwestia braku związków z polityką się obroni? Niestety, nie tym razem. Mógłbym tu oczywiście pisać dużo na temat politycznych długów ale zamieszczę tylko zdjęcie z pewnego peeselowskiego spotkania opłatkowego :) Wtedy jeszcze pan Asystent był wójtem gminy Spiczyn. W Łęcznej pojawił się już po tym gdy przegrał wybory u siebie.

Tak, tak panowie byli tam razem przypadkowo. Bo pewnie przypadkowo przechodzili obok… z tragażami. Jak mawiał klasyk „Mamy cię”!

Patrząc tak na krótką „karierę” asystenta włodarza, nie można powiedzieć, że zupełnie pieniędzy nie pozyskiwał. Robił to! Jednak dla kogo?
Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami :)

PS. Będziemy obserwować, czy gdzieś w naszych urzędach nie powstaje konkurs, który mógłby zostać zasilony aplikacją pana asystenta. Oczywiście liczymy też na sygnały od Was. Pełna anonimowość jest tradycyjnie gwarantowana! :)

Udostępnij, podziel się! ;)
    Poniżej możesz napisać komentarz do tego artykułu. Wysłanie komentarza jest równoważne z akceptacją [Regulaminu komentarzy]

    Czytelnicy napisali 6 komentarzy do artykułu "„Dobry gospodarz”: Mój asystent nie ma nic wspólnego z polityką!"

    1. jawoszki 5 pisze:

      co o dobrym gospodarzu-rzec można że dobry ?wypiękniały, miasto zieleńce naprawiane drogi gminne i w powiecie szkoły funkcjonują w miarę dobrze nie uzasadniane jest dopłacanie do pensji nauczycielom ,uzasadniane winno być od efektywne od wyników uczniów w przedmiotach nauczania w wielu przypadkach dopłacają rodzice korepetycjami bo nauczyciel nie nauczył czasu nie miał, zaangażowania nadto urlopy dni wolne wakacje wszystko jest opłacane z funduszu gminy inna sprawa to ludzie nie dbający o to co już zrobione -przykład? ależ proszę –skwerek Dziczek fajki zgubił? nie bo wandale za dentystów robili, cały skwer obsiadują pijaczki ( młodzież) picie wódy rzucanie szkła butelek plastyków różnych śmieci -coś tu nie gra ? i owszem-na etacie gminy jest Straż Miejska jeżeli pracują od -od -to brak współpracy z Policją posiada tam na ławeczkach bywają osoby niepełnoletnie ,nowe upodobania ? przewracanie pojemników PCK -.proszę nie ośmieszajcie wójta bo wójt nie od pilnowania porządku są osoby dobrze opłacane i nie wiedzą za co biorą etaty

    2. Ferdynand K. pisze:

      Jak nie pozyskuje?
      cyt. „Mirosław Krzysiak miał pomagać w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych ale jakoś efektów jego doradztwa nie widać.
      Tak: a te żółte ciężarówki z napisem „krzyś & krzyś” przy budowie utwardzenia placu Powstań Narodowych to kto niby nagrał?
      Kosiarski stał tyle lat w kałużach wody i prawił morały.
      Rzygać się chce jak bierze mikrofon i rozpoczyna ględzenie- przeciąganie zdań, przy tym polityczny grymas twarzy – popatrzcie tylko na miny osób, które myszą słuchać kabareciarza z Placu Kościuszki.
      Dziś poczuł smród koło dupy, że zbliża się koniec rządów w Łęcznej, to wziął się za robotę.
      10 lat temu panie marny gospodarzu można było zrobić – uporządkować tam teren a nie zwoływać delegacje ze szkół, zakładów pracy, orkiestra nie raz stała w kałużach wody na dziurawym asfalcie bo nie było komu zrobić.
      Ja myślę, że to właśnie dzięki panu o którym mowa powyżej i pomocy rodziny będziemy mieli nowy plac w Łęcznej.

      Ps.
      Tak mniej więcej to od roku coś zaczęło się dziać w mieście.
      Prowadzone są budowy ulic, placów zabaw itd.
      Mogło być tak, że to Koń miał wpływ na poprawienie efektywności myślenia w zarządzaniu miastem.
      Pamiętacie co było z koniem?
      Pozdrawiam konia ;)

    3. Kalina pisze:

      Bartolu przedstaw resztę towarzystwa z pierwszej ławy! jest asystent owacjami witający dobrego gospodarza a spogląda członek zarząd lotniska, kto jeszcze tam siedzi?

    4. rechol pisze:

      Właśnie dla takich wpisów czytam ten blog. Bartol robisz to dobrze, czapka z głowy.

    Skomentuj

    WordPress | Download Free WordPress Themes | Thanks to Themes Gallery, Premium Free WordPress Themes and Free Premium WordPress Themes