Kto odpowie za kłamstwa w „Pojezierzu”?

Szczerosc

Redaktor naczelny, autor, a może urząd? Zwykle czytając gazetę regionalną pojezierze nie sposób abym dowiedział się czegoś nowego. Jednak tym razem było inaczej. Z artykułu W. Drozda, dowiedziałem się, że w sprawie, która rozpoczęła się od donosu Teodora Kosiarskiego, zostałem ukarany grzywną. To oczywiście kłamstwo i pomówienie. (Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone we wrześniu 2014 r.)

Pomówienie za pomocą środków masowego przekazu jest przestępstwem ściganym zgodnie z zapisami kodeksu karnego. W tym miejscu chciałbym zapowiedzieć, że z tego prawa skorzystam. Jestem przekonany, że redaktor naczelny pojezierza i autor następnym razem trzy razy zastanowią się zanim opublikują lub stworzą podobne bzdury bez dokładnego sprawdzenia.

Skoro przywołałem już artykuł W. Drozda, chciałbym napisać o nim trochę więcej. Dotyczy on w głównej mierze „Informatorów” autorstwa radnych opozycji, które od kilku miesięcy docierają do Waszych domów. Odnoszę nieodparte wrażenie, że skompromitowana, łęczyńska władza nie może znieść, że informacje o tym co dzieje się podczas sesji rady miejskiej w Łęcznej, docierają do jeszcze większej liczby mieszkańców. Mówiąc w skrócie, autor wyżej opisanego tekstu zarzuca radnym opozycji brak rejestracji gazety zgodnie z zapisami prawa prasowego. Mowa jest także o zamieszczaniu kłamliwych i nierzetelnych informacji, lecz autor nie podaje konkretnych przykładów(widocznie ogólniki są bardziej chwytliwe?)…

Przy tej okazji warto zaznaczyć, że zaledwie kilka tygodni przed publikacją artykułu W. Drozda w „Pojezierzu”, przypadkowo spotkany na os. Samsonowicza, pracownik urzędu miejskiego Grzegorz Kuczyński, początkowo zadawał, a następnie wykrzykiwał pod adresem przechodzących w pobliżu radnych Fijałkowskiego i Pawlaka pytania o rejestrację gazety. Nazwisko tego urzędnika możemy także odnaleźć w stopce redakcyjnej „Pojezierza” oraz urzędowego biuletynu.

Dociekliwym nieukom, pragnę wyjaśnić, że publikacja sprawozdania z działalności radnego jest uregulowana w ustawie o samorządzie gminnym. Artykuł 23 wskazuje, że „radny utrzymuje stałą więź z mieszkańcami oraz ich organizacjami”. Takie informatory powstają w wielu miastach, miasteczkach oraz gminach naszego kraju i podobnie jak w wypadku blogów rejestracja nie jest wymagana.

W artykule pojawia się sugestia, jakoby kwestia rejestracji tytułu prasowego była dla mnie problemem. W praktyce ten fakt i późniejszy donos burmistrza stał się bardzo niewygodnym problemem WYŁĄCZNIE dla „dobrego gospodarza”(IMHO unikał mediów, które chciały z nim porozmawiać o donosie).
Jeśli zaś chodzi o mnie, to lepszej reklamy nie kupiłbym za żadne pieniądze. :)

Zauważyłem, że panowie Kuczyński i Kosiarski bardzo interesują się tym, co w sprawie procesu piszczy. Zaręczam, że o terminach rozpraw zostaną poinformowani. Nie tylko na łamach bloga. Pośród wielu wniosków dowodowych znajdą się również wspomniane wyżej nazwiska. Mam nadzieję, że do sądu w Warszawie dojadą prywatnymi autami, za prywatne pieniądze.

Swoją drogą determinacja z jaką urząd miejski w Łęcznej walczy o stosowanie zapisów prawa powstałych w czasach komuny w celu sprawowania kontroli nad opozycją i wydawanymi przez nią ulotkami, świadczy o realiach w jakich ta jednostka jest osadzona.
Pora na zmiany! Sztandar wyprowadzić! (W zasadzie można go wywieźć nawet na taczce) ;) .

Udostępnij, podziel się! ;)
    Poniżej możesz napisać komentarz do tego artykułu. Wysłanie komentarza jest równoważne z akceptacją [Regulaminu komentarzy]

    Czytelnicy napisali 6 komentarzy do artykułu "Kto odpowie za kłamstwa w „Pojezierzu”?"

    1. jupi a jej pisze:

      Ja już tego „szmatławca” do rąk nie biorę. No nie mogę…po prostu zbiera mnie na wymioty. To wstyd, że coś takiego teraz jeszcze się drukuje.

    2. Ferdynand K pisze:

      Chciałem krócej napisać, ale nie da się.
      Są rzeczy które wskazują na człowieka o którym większość z nas myśli.
      Gość występuje w pojezierzu pod przybranym nazwiskiem, kiedyś zresztą też maskował się zakładając damską perukę.
      Widocznie ma jakieś skłonności do kamuflażu i sam jako sam siebie się wstydzi.
      Ten człowiek??? – wiemy o kogo chodzi wstydzi się ojcowskiego nazwiska.
      Czy to normalne? – czy Ty jako osoba czytająca te teksty też jakby trzeba było by się podpisać, podpisał/a byś/ się innym, wypierając się swojego nazwiska?
      A nazwiska są naprawdę różne – dla przykładu spotkałem się z nazwiskiem ” Kutasiński” i też gość się cieszył, że ma polskie nazwisko kończące się na SKI.
      Piszesz Gościu pod ksywą Drozd, że radni się czegoś obawiają i nie chcą rejestracji Informatora jako gazety – bo to nie gazeta tylko informator Radnych – masz podane tytuły.
      A Ty w swoich wypocinach zamiast podpisać się K…..ński podpisujesz się Drozd.
      Nie wstyd Ci? przecież Ktoś o nazwisku Drozd może sobie tego nie życzy?
      Powinien dołączyć do Bartola, zawiadomić kogo trzeba i zrobić z tym porządek.
      A ten tytuł w pojezierzu powinieneś zmienić i napisać
      ” Okiem znanego powiatowego samorządowca i jego mocodawców”
      Bartol załatw frajerów na cacy – będę trzymał za Ciebie kciuki.

    3. pszeniczny pisze:

      Kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada.
      Szczerość to nie wada, kłamstwo to zdrada.

    4. DEF pisze:

      Są dwie prawdy ze sobą nietożsame-prawda urzędnicza i prawda obywatelska.

    5. eh pisze:

      Dość już kłamstw w pojezierzu. Masz racje. A jak się okaże że Drozd to Kuczyński to dopiero będzie ciekawie. Oni wszyscy boją się utraty koryta z odejściem Kosiarskiego. Weźmy tylko tego Kuczynskiego. I on i jego żona pracują w administracji miejskiej. Boją się że cieple posadki się skończą i kto pozniej przyjmie do pracy?

    6. newage pisze:

      Grubo….
      Trzymam kciuki

    Skomentuj

    WordPress | Download Free WordPress Themes | Thanks to Themes Gallery, Premium Free WordPress Themes and Free Premium WordPress Themes