Rekrutację w Starostwie wygrał jego pracownik!

środowisko

Pamiętacie unieważnione rekrutacje w Starostwie Powiatowym(LINK)? Zostały ponowione, a dzisiaj znamy już ich wyniki.
Niespodzianki nie było.
Stanowisko podinspektora do spraw zamówień publicznych obejmie pracownica starostwa p. Edyta Szostakiewicz, która zajmowała się zamówieniami publicznymi.
Przy okazji dodam, że p. Edyta była jedną z pięciu osób (na 18 które przeszły 1 etap), które stawiły się na drugim etapie naboru. Jak pewnie pamiętacie, większość kandydatów nie została w ogóle poinformowana telefonicznie, że powinni stawić się na kolejnym etapie. To właśnie z tego powodu, starosta zdecydował się unieważnić nabór i przeprowadzić go ponownie.
Czy taki werdykt był planowany od początku? Czytelnicy wąsatego bloga nie mają wątpliwości, jeszcze podczas pierwszego naboru przesyłali do mnie (oraz pisali w komentarzach) informacje o tym kto wygra konkurs, wskazując jednocześnie zamówienia publiczne, którymi zajmowała się jego zwyciężczyni (LINK)
Czy była to zatem popularna urzędowa ustawka? Musicie sobie odpowiedzieć sami. Jeśli tak było to żal jedynie osób, które składały aplikacje, a następnie traciły czas i pieniądze w związku z kolejnymi etapami.

W wyniku drugiej prowadzonej rekrutacji, stanowisko inspektora do spraw zamówień publicznych obejmie p. Sylwester Walkowski(LINK). W tym jednak wypadku nie odnalazłem konotacji ze Starostwem lub PSL’em.

Udostępnij, podziel się! ;)
    Poniżej możesz napisać komentarz do tego artykułu. Wysłanie komentarza jest równoważne z akceptacją [Regulaminu komentarzy]

    Czytelnicy napisali 37 komentarzy do artykułu "Rekrutację w Starostwie wygrał jego pracownik!"

    1. Kalina pisze:

      KOK! nie będę pisała w wąskich słupkach ale zapoznaj się z artykułem Wspólnoty Łęczynskiej z 31 maja 2016 tytuł mówi sam za siebie „Wirtualne życie Wirtualnych Powiatów”
      Czy to też jest opluwanie?

    2. Jagna pisze:

      o jakich my tu kompetencjach mówimy ? Sama rekrutacja była komedią. Test który miał wykruszyć „niewiedzę” był bujdą na resorach. Dlaczego ? Bo szanowna komisja „nie potrafiła” przeliczyć poprawnie głosów. Była sytuacja gdzie osoba ubiegająca się o stanowiska podinspektora „nie uzyskała” wymaganej liczby punktów, po czym gdy sprawdziła osobiście wyniki z szablonem okazało się że komisja „przeoczyła” 4 prawidłowe odpowiedzi!!! I nagle punktów wystarczyło do następnego etapu. A to tylko jedna osoba która postanowiła sprawdzić swoje odpowiedzi z kluczem odpowiedzi prawidłowych. Kto wie ile z tych co odpadło miało takie niedoliczenia punktów.

    3. Kalina pisze:

      no, ładne kwiatki! Tam sami kompetentni, naliczanie subwencji oświatowej- do zwrotu, budowa szerokopasmowego internetu – do tej pory nie działa
      sami kompetentni,

      • kok pisze:

        jak to nie działa internet, jak w gminach działa, telecentra działają i hotspoty

        • Kalina pisze:

          tak,chyba w gminie Nowy York :)
          jaki jest wkład Miasta w WP#? liczył ktoś to już?

          • kok pisze:

            po co tak kłamać, że nie działa..? celowe działanie? obecnie internet WP3 działa na potrzeby administracji publicznej, więc działa. Wypisywanie wszędzie, gdzie się da nieprawdziwych informacji o WP3 jest bynajmniej zastanawiające. Komuś aż tak bardzo zależy, żeby zrobić zamieszanie, nakłamać i się uśmiać? Po co?

            • Kalina pisze:

              Bartolu czy u Ciebie działa internet szerokopasmowy z WP3?
              czy znasz jakiegoś użytkownika korzystającego w usług WP3?
              Budowano to z przeznaczeniem dla mieszkańców czy administracji publicznej? jakie kłamstwo „kok’?
              Inwestycja za 30mlz zł – jest o czym rozmawiać! sytuacja finansowa Powiatu jest wszystkim znana

            • kok pisze:

              Zanim coś się napisze w anonimowym komentarzu, trzeba wiedzieć, o czym się pisze. Cele projektu są dwojakie, na potrzeby administracji i mieszkańców. Projekt jest dawno zakończony i pracownicy Starostwa wykonali poprawnie swoje zadanie, co przypominam NIK potwierdziła. Na marginesie niektórych to zmartwiło. Czyżby z zawiści?? nie wiem. Internet działa w około 300 miejscach. Korzysta głownie administracja, ale również rozumiana jako szkoły, świetlice wiejskie i hot spoty. Można skorzystać. Lista punktów jest znana. A co ma sytuacja Powiatu do WP3? Koszt samego sprzętu komputerowego, który został zakupiony na potrzeby Starostwa jest porównywalny do całego wkładu Starostwa w projekt. Można to sprawdzić. Proszę więcej nie kłamać i nie siać zamieszania. Pragnę zauważyć, że wypisywanie kłamstw w internecie, które godzą w czyjeś, rówwnież instytucji, dobre imię nie jest prawnie dozwolone.

            • Kalina pisze:

              Bartolu! Zabierz głos w dyskusji!
              Gdzie to kłamstwo? Czy udało się zbudować społeczeństwo informacyjne na Lubelszczyźnie (a w szczególności w Ł.) czy nie?
              przypomnę że WPII nagrodzono:
              -ZŁOTĄ MAŁPĄ 2006
              -”PRZYJAZNA WIEŚ” I miejsce w lubelskim

            • Bartol pisze:

              niestety nie mogę zabrać głosu – nie mieszkam w Łęcznej :) Myślę, że radni powiatowi powinni wyjaśnić tą sprawę z racji pracy w jednostce, która prowadziła projekt. No chyba że się boją albo im nie wolno :)

            • kok pisze:

              hehe. taka jest właśnie ta Wasza prawda o wirtualnych.. trochę prawda trochę nie.. czyli nieprawda. Piszesz o nagrodach WPII, internet to WPIII,czyli coś wiesz ale jak zwykle nie do końca. Dlatego prawda jest taka, że kłamiesz. Nieprawda jest kłamstwem. Chyba że czarne jest szare albo zielone. Jeszcze raz powtarzam. jak coś krytykujesz na forum, najpierw rozeznaj temat. łatwo opluć. Bo nawet jak się okaże, że się myliłem, to konsekwencji nie ma?!?!

            • Mieszkaniec Ł pisze:

              Kok, bo nieprawda (na zasadzie: nie wiem o co chodzi do konca, ale napewno jest to złe :) ) powtarzana ciagle, staje sie w końcu „prawdą”. Niestety. Zasada jest prosta-nie opluwam, zanim dobrze nie rozeznam tematu. A wirtualnym zycze pomyślności, bo byłem, widziałem, posłuchałem, kawał roboty zrobione.

    4. Elka pisze:

      Nina to nie są paszkwile, a plotki o których mówisz można bardzo łatwo zweryfikować i o zgrozo co jeśli okazują się prawdą. Łęczna jest małym miastem i powiązania pani Sz. nie są czymś trudnym do zweryfikowania. A pensja urzędnika jest z naszych podatków więc warto się zainteresować tematem. Ja nie mam nic przeciwko zatrudnuaniu znajomych ale w firmach prywatnych. Urząd taką firmą nie jest a konkursy takie jak ten nie powinny być dla zamydlenia oczu i obejścia systemu. Zatrudniona pani nie ma żadnych pokrewnych studiów jest po ochronie środowiska nie ma więc wiedzy o której piszesz. Nie ma też doświadczenia bo przedtem pracowała przez wiele lat jako sprzedawczyni więc jedyne zamówienia jakie robiła to towaru, gdy go brakowało. I to nie jest żart! Ma więc ogromne braki w tak trudnym temacie jak zamówienia publiczne. Pracę w urzędzie też rozpoczęła stosunkowo niedawno, stąd brak jeszcze nowego, pokrewnego z zp doświadczenia.Zmiana władzy często ciągnie za sobą zmiany wśród pracowników niższego szczebla. Nie chodzi tu o wybujałe ego osób które kandydowały tyle o fakty i nieuczciwość, bo ktoś ich kosztem uprawia prywatę. SIWZ pod danym nazwiskiem też nie jest wysokiej jakości i widać w nim niestety podstawowe braki w wiedzy chociażby przy stawianiu warunków udziału- pojawiają się sztuczne zapisy i wiele gaf w treści siwz- praktycy wiedzą co mam na myśli.
      By spełnić kryteria naboru na to stanowisko starosta nie postawił ŻADNYCH WYMAGAŃ ani z wykształcenia ani doświadczenia w zakresie zamówień. Trzeba jedynie było umieć obsługiwać komputer więc nie piszcie proszę o jakiejś nadzwyczajnej wiedzy i umiejętnościach bo zaraz dowiemy się się że pani Sz. ma większą wiedzę i doświadczenie w branży niż prezes urzędu zamówień. Na stanowisko inspektora, a więc podobne, trzeba już było wykazać 3 lata doświadczenia w zp, a tu nic!
      Konkurs pokazuje jak ogłoszenie można pisać: pod osobę lub pod stanowisko…tu jaki był wybór widać. W końcu pani pomagała przy kampaniach i rodzice mają takich a nie innych znajomych, więc dlaczego by teraz nie korzystać. Ale czy o takie urzędy nam chodzi i o takich „fachowców”?! Póki co jeszcze parę lat kariery czeka zanim zmieni się władza a póki co będzie troszkę smrodu za nazwiskiem i tylko tyle w temacie ponoszenia konsekwencji, czy uczciwości urzędniczej. Swoją drogą od pracownika urzędu zajmującego się zamówieniami publicznymi wymaga się uczciwości- ale sama zainteresowana jest na tyle „biegła” w przepisach prawa że pewnie to wie. Przykre jest że „szaraczki” nic nie mogą zrobić.

    5. Kalina pisze:

      Nina nie wiem w jakim urzędzie pracujesz ale domyślam się że nie w Polsce, piszesz mało konkretnie i rozwiąźle ale nie zmienia to faktu że praca w urzędzie tylko po znajomości. jeżeli ludzie wg ciebie piszą paszkwile to dlaczego tak nie szanują swych urzędów na które płacą podatki? walałbym żeby pisali tu realiści, może wtedy przyczyniło by się do jakiejś poprawy

    6. Elka pisze:

      Widzę że znajomości u przyszywanego „wujka” i przyjaciela rodziny po raz kolejny opisywana pani wykorzystuje i jak zwykle z dużą skutecznością. Może czas coś zdziłać samemu…bez znajomości?! „Gratuluję” błyskotliwej kariery.

    7. ja pisze:

      … dalej to samo „Rodzina na swoim”

    8. wus pisze:

      Praca Swoim Ludziom ;-) ))

    9. rolnik pisze:

      och, sprywatyzowano powiat :)

    10. Lolek pisze:

      No to pozamiatane. I na nic studia, edukacja, wiedza… Nie mamy wpływowych rodziców, sąsiadów, ciotek, jesteśmy zerem!!! Powodzenia Edytko w karierze zawodowej

      • newage pisze:

        ale czy naprawdę marzy się Wam praca urzędnika ??
        Dla mnie jest to szczyt nieróbstwa. Wolałbym kopać doły niż zostać urzędnikiem.

      • Nina pisze:

        W takich konkursach jak tu opisywane – studia są wymagane, ale przede wszystkim wiedza i doświadczenie w tak trudnym temacie jak zamówienia publiczne. Niestety samo wybujałe ego, że ma się studia i pracowało jakoś tam w prywatnej firmie i nawet przygotowało się oferty w przetargu, które ogłosił jakiś tam urząd nie dają wymaganej wiedzy i doświadczenia na takim stanowisku. Pokazał ten konkurs, iż testy i rozmowa kwalifikacyjna w zakresie sprawdzenia faktycznej wiedzy wypadły nad zwyczaj blado w stosunku do tak dużej ilości osób, które wzięły w tym konkursie udział. Na nic się zdadzą wypisywane tu paszkwile i przytaczane niesprawdzone plotki – na tego rodzaju stanowisku liczy się rzetelna wiedza i umiejętność praktyczna, której zabrakło uczestnikom – wystarczy wczytać się w SIWZ wg zamieszczonego przy nazwisku wybranej osoby – linku dot. zamówienia na jakieś usługi, trochę samokrytyki uczestnikom tego konkursu polecam i zdecydowanie większej wiedzy przed przystąpieniem do tego rodzaju naborów, które pewnie wkrótce odbędą się jako kolejne i oby z bardziej posiadającymi wiedzę uczestnikami w zakresie zamówień publicznych – bo nadmierne ego i umiejętność pisania paszkwili nie przyda się do wygrania takiego konkursu.

        • Roger pisze:

          Mam kilku letnie doświadczenie w „zp” i jak przeczytałem tego siwza to się trochę załamałem, gdyż zastosowanie kilku czcionek czy kursyw w jednym dokumencie, świedczy o tym, iż osoba, która ją sporządzała niewiele wie o zamówieniach. Cała ta siwz myślę że została sporządzona metodą kopiuj wklej z innych dokumentów. Zresztą po co startować w konkursach, w których wynik jest znany jeszcze przed ich ogłoszeniem.

          • Nina pisze:

            Ja mam wieloletnie doświadczenie w zamówieniach publicznych i pierwsze słyszę by zastosowanie nie jednej a kilku czcionek czy kusyw decydowało o treści dokumentu i dawało odpowiedź o stopniu wiedzy jego autora. Dla mnie treść tego dokumentu zdecydowała o jego ocenie, która nie jest niska i z pewnością nie będzie niska dla osoby uprawnionej do kontroli takiej jak NIK czy RIO.

            • Roger pisze:

              Jak widzę mamy odmienne oceny standardów pracy w zamówieniach. Może to i lepiej. Nie od dziś wiadamo jak wyglądają konkursy w takich urzędach. Konkurs w SP Łęczna jest tego kolejnym przykładem. Jak stwierdził autor tego artykułu/wpisu szkoda tylko ludzi, którzy w nim startowali skoro wynik był z góry ustalony. Ponadto widzę, że skoro tak dużo wiesz o tym konkursie, mogę podejrzewać że jesteś pracownikiem tego urzędu, i ty też mogłaś dostać pracę w ten sam sposób, w trakcie takiego „pseudokonkursu”.

            • Nina pisze:

              Nie jestem pracownikiem tego urzędu i nim nie będę, mam swoją pracę od prawie 20 lat w zupełnie innym urzędzie woj. lubelskiego i tak się składa, że wykonuję zamówienia publiczne od tego czasu i pracodawcy nie zamierzam zmieniać. Część wiedzy faktycznie zdobyłam dzięki znajomej, która nie mogła uwierzyć, że do takiego konkursu startują osoby właściwie bez żadnej wiedzy, oceni jakość konkursu uprawniona osoba do kontroli i podejrzewam, że będzie nieźle. Konkursy są organizowane nie dla pracowników, bo Ci awansować mogą bez żadnego konkursu, poza stażystami i osobami zatrudnionymi na zlecenie. Więc Starostwo nie było w stanie wybrać swojego pracownika w konkursie – to po pierwsze. Po drugie ocenę umiejętności wybranej osoby pozyskałam z linku do SIWZ, moja ocena tego dokumentu wypadła dobrze i dlatego zabrałam głos na tym forum, bo dziwne dla mnie jest to, że na takich forach jest tak dużo paszkwili a tak mało rzetelnej oceny sytuacji – a nie myli się ten co nic nie robi.

            • Roger pisze:

              Drugą rzeczą jest, iż warunki tego konkursu były praktycznie żadne i skoro w śród osób zakwalifikowanych do dalszego etapu jest osoba, która już pracuje w urządzie na podobnym stanowisku, to na 99% wiadomo że jest ro robione pod nię. Mogli chociaż zachować odrobinę przyzwoitości. Ale co tu dużo mówić takie są standardy PSL.

            • Nina pisze:

              Na temat standardów partyjnych nie wypowiem się, bo ich nie znam, ale chyba każda z partii ma coś za uszami. Wiem tylko, iż każdy kierownik danego urzędu, który musi stosować tę ustawę odpowiada ustawowo za wykryte błędy na podstawie ustawy o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych, dlatego nie dziwi mnie, że chce mieć pracowników – którzy znają przepisy prawne w tym zakresie na wysokim poziomie i są odpowiedzialni za to co robią – bo odpowiedzialność zarówno kierownika jak i pracownika jest bardzo duża. Mam nadzieję, że te konkursy głównie pod tym względem, to właśnie miały wykazać, szczegółów nie znam więc się nie wypowiem. Dziękuję za merytoryczną dyskusję – zakończyłam już swoje uwagi w temacie.

    11. Franz pisze:

      Dobre dobre. Zwyciężczyni zapewne była zaskoczona :)

    12. Roger pisze:

      Nie od dziś wiadomo, że PSL to partia obrotowa, nikogo obcego do koryta nie dopuści. Rzygać się chce jak się człowiek na to wszystko patrzy.

    Skomentuj

    WordPress | Download Free WordPress Themes | Thanks to Themes Gallery, Premium Free WordPress Themes and Free Premium WordPress Themes