Gwałtowny wzrost liczby osób z otyłością w Polsce staje się jednym z głównych zagrożeń dla systemu opieki zdrowotnej kraju. Według danych krajowych i międzynarodowych ekspertów, do 2035 roku otyłość może dotyczyć co trzeciego dorosłego.
Pomimo tego, że świadomość problemu i jego ryzyk wyraźnie wzrosła, tysiące pacjentów wciąż nie wiedzą, do kogo zwrócić się po pomoc i jak wybrać skuteczną ścieżkę leczenia. Dlaczego tak się stało i co może zmienić tę sytuację — tym kwestiom warto poświęcić szczególną uwagę.
Skala problemu w liczbach i prognozach
Otyłość jest dziś postrzegana jako poważna choroba przewlekła, wpływająca na jakość życia milionów Polaków. Epidemiolodzy przewidują, że do 2035 roku nawet 33% populacji Polski zmierzy się z diagnozą otyłości (dane polskich i europejskich agencji zdrowia). Ten trend prowadzi do wzrostu liczby chorób współistniejących, w tym cukrzycy typu 2, schorzeń sercowo-naczyniowych i zaburzeń metabolicznych.
Społeczna percepcja problemu w ostatnich latach wyraźnie się zmieniła. Coraz więcej osób rozumie, że otyłość to nie tylko „przejadanie się” czy „brak silnej woli”, ale złożona choroba o podłożu biologicznym, społecznym i psychologicznym. To zmiana w światopoglądzie, która może stać się początkiem skuteczniejszego wsparcia chorych, jeśli system na nią odpowie.
Siedzący tryb życia jako jedna z przyczyn otyłości
Wnioski specjalistów są niepokojące – Polacy bardzo mało się ruszają. I tendencja jest taka, że aktywności fizycznej w życiu mieszkańców Polski jest coraz mniej. Nie tylko rzadziej uprawiają sport, ale też mniej spacerują. Wieczorne spacery coraz częściej zastępowane są przewijaniem mediów społecznościowych lub grami wideo.
Polacy są tak zapalonymi fanami gier wideo, że śmiało można je nazwać narodową rozrywką. Przy tym w kraju popularnością cieszą się nie tylko duże produkcje, ale i proste, dynamiczne gry, w które można grać online. Według danych strony www.crashgamblers.pl, którą znaleźliśmy w czołówce wyników wyszukiwania, użytkownicy z Polski często wybierają gry crash. Przy tym sesje gry mogą trwać kilka godzin nawet w tak prostym i częściowo prymitywnym gatunku.
Takie zamiłowanie do gier wideo nie może nie odbijać się na aktywności ruchowej. Gracze mogą siedzieć nieruchomo przez długi czas i po prostu tego nie zauważać. Im bardziej wciągająca jest rozgrywka, tym trudniej się od niej oderwać. W ten sposób gry wideo można uznać za jeden z czynników prowokujących otyłość.
Wzrost świadomości i nowe wyzwania
W ostatnich latach otyłość została uznana za chorobę wieloczynnikową, a nie tylko skutek złego odżywiania lub braku ruchu. Lekarze i badacze podkreślają: na przyrost masy ciała wpływa dziesiątki czynników — od genetyki i równowagi hormonalnej po nawyki i warunki społeczne.
Poziom świadomości wśród społeczeństwa i lekarzy wyraźnie wzrósł. Coraz więcej pacjentów zaczyna szukać specjalistycznej pomocy, co potwierdzają polscy lekarze endokrynolodzy. Jednak w praktyce wielu napotyka trudności: komu powierzyć leczenie, jak wybrać klinikę i czy w kraju są specjaliści zdolni kompleksowo podejść do problemu? Dlaczego rozbudowany system opieki zdrowotnej nie podpowiada pacjentowi kolejnego kroku?
Programy i doświadczenia KOS-BAR w praktyce leczenia
Jednym z ważnych kroków w walce z otyłością w Polsce był pilotażowy program KOS-BAR. To projekt oparty na zasadach skoordynowanej i kompleksowej opieki: pacjent otrzymuje wsparcie całego zespołu specjalistów — od dietetyka po chirurga. Jak podkreśla profesor Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, program przyniósł znakomite rezultaty i cieszył się dużą popularnością wśród pacjentów i lekarzy.
KOS-BAR był realizowany etapami:
- wstępna diagnostyka i ocena stanu zdrowia
- opracowanie indywidualnego planu leczenia
- wsparcie psychologiczne i dietetyczne
- interwencja chirurgiczna w razie potrzeby
- obserwacja i opieka po interwencji
Obecnie nabór nowych uczestników do KOS-BAR został wstrzymany, program przechodzi etap oceny skuteczności, a jego przyszłość nie została jeszcze określona. „Coś, co działało bardzo dobrze, już nie funkcjonuje” — zauważa profesor Ostrowska.
Błędy i złudzenia, niebezpieczeństwo samoleczenia
Wzrost popularności leków na otyłość, takich jak semaglutyd, również odzwierciedla zmianę podejścia do problemu. Jednak nowe możliwości niosą ze sobą także nowe ryzyka: pacjenci często dowiadują się o lekach z internetu lub kolorowych magazynów i przychodzą do lekarza z prośbą o „modną tabletkę na odchudzanie”.
Eksperci podkreślają, że takie leki przepisywane są wyłącznie ze wskazań medycznych i działają na określone zaburzenia metaboliczne. „Pacjenci dowiadują się o lekach z mediów, a nie od lekarza, i czekają na cudowny efekt, nie rozumiejąc, że samoleczenie jest niebezpieczne” — podkreśla profesor Ostrowska. Tylko lekarz po diagnostyce może dobrać właściwą terapię, uwzględniając indywidualne cechy zdrowotne pacjenta.
Do kogo się zwrócić i dlaczego pacjenci się gubią
Większość pacjentów napotyka brak jasnej ścieżki zgłaszania się po pomoc medyczną. W przeciwieństwie do innych chorób przewlekłych, w przypadku otyłości w Polsce nie ma jasno określonego systemu kierowania od lekarza rodzinnego do specjalisty.
Zdaniem ekspertów ta luka sprawia, że pacjenci gubią się między różnymi poziomami opieki zdrowotnej, tracą czas i motywację. Kto odpowie na pytanie: dokąd się udać, jeśli nie ma wyspecjalizowanych ośrodków ani jasnych instrukcji od systemu opieki zdrowotnej?
Inicjatywy i propozycje środowiska zawodowego
Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości i inne organizacje zawodowe aktywnie prowadzą dialog z Ministerstwem Zdrowia. Główna propozycja — utworzyć oficjalną specjalizację lekarza zajmującego się leczeniem otyłości oraz włączyć skuteczne programy, takie jak KOS-BAR, do katalogu gwarantowanych świadczeń zdrowotnych.
„Pacjenci wciąż nie wiedzą, do kogo się zwracać. Potrzebne są zmiany systemowe, by każdy znał swoją ścieżkę” — zauważa profesor Ostrowska. Specjaliści proponują wprowadzenie nowych kompetencji dla lekarzy, poszerzenie możliwości diagnostyki i podejścia indywidualizowanego. To może dać pacjentowi większą szansę na uzyskanie nieprzypadkowej, lecz rzeczywiście skutecznej pomocy.
Kontekst międzynarodowy i dodatkowe przykłady
W innych krajach europejskich problem otyłości rozwiązywany jest kompleksowo: istnieją wyspecjalizowane kliniki, zespoły interdyscyplinarne i elektroniczne ścieżki pacjenta. Na przykład w Wielkiej Brytanii i Niemczech od dawna działają centra, w których lekarze różnych specjalizacji wspólnie opracowują strategię terapii, a w Skandynawii państwo aktywnie finansuje profilaktykę.
Polska mogłaby przejąć szereg rozwiązań, które pozwolą uczynić pomoc bardziej przejrzystą i dostępną. Praktyka pokazuje, że strukturyzowane programy zmniejszają ryzyko powikłań i oszczędzają zasoby systemu opieki zdrowotnej.
Dlaczego udane projekty pilotażowe nie są kontynuowane? Jak pacjent ma samodzielnie znaleźć pomoc, jeśli system pozostaje skomplikowany i niejednorodny? Jaką rolę gotowe jest podjąć państwo w zapobieganiu i leczeniu otyłości? Te pytania pozostają otwarte, a właśnie odpowiedzi na nie zadecydują o najbliższej przyszłości walki z epidemią otyłości.
