Dokonać niemożliwego. Co czeka Górnik Łęczna podczas przerwy w rozgrywkach?

Za nami nieco ponad połowa zmagań Betclic 1. Ligi w sezonie 2025/2026. Po 19. rozegranych kolejkach Górnik Łęczna zajmuje ostatnie miejsce w stawce z sześcioma punktami straty do ostatniej bezpiecznej lokaty.

Czy w dalszej części trwającej kampanii może zdarzyć się cud, który uratuje Górników przed spadkiem? Zdania na ten temat są mocno podzielone.

Słaba forma i brak pewności

Obserwując poszczególne spotkania w wykonaniu Górnika Łęczna widać jak na dłoni, że zespół traci gole po bardzo prostych błędach. Po szczelnej defensywie sprzed lat nie ma już właściwie śladu. Pomoc będąca swojego czasu mocną bronią łęcznian również spuściła wyraźnie z tonu. Straty piłek w środku pola doprowadzają do groźnych kontr, po których pada bramka za bramką. Gracze linii ataku natomiast od czasu do czasu znajdują się w polu karnym rywali, ale ich brak skuteczności w decydujących momentach jest aż nadto widoczny.

Branislav Spacil i Bartosz Śpiączka to napastnicy, którzy starają się czasem namieszać w okolicach szesnastki rywali, ale najlepszym strzelcem w drużynie wciąż pozostaje…obrońca Kamil Orlik. To właśnie 26-latek próbuje wcielić się w rolę lidera, ale przy jednoczesnym braku pomocy ze strony klubowych kolegów na niewiele się to zdaje. Jeżeli inni nie będą przejawiać podobnych chęci do wychowanka LKS-u Koszyce Wielkie, to o pozytywnych zmianach można tak naprawdę zapomnieć.

Kibice spragnieni emocji

Kiedy ukochany zespół mówiąc kolokwialnie “nie dowozi”, to kibice poszukują alternatywnych źródeł emocji. Da się więc zauważyć wzmożone zainteresowanie aktywnością online, a konkretniej różnej maści rozrywką hazardową. Sporą popularnością cieszą się kasyna online BLIK.

Operatorzy oferujące takie nowoczesne metody płatności bywają pierwszym wyborem użytkowników. Głównie przez wzgląd na ponadprzeciętne bezpieczeństwo, szeroką ofertę gier oraz błyskawiczną obsługę transakcji finansowych.

Rozgrywka w kasynie online jest równoznaczna z solidnym zastrzykiem adrenaliny. Kiedy piłkarze nie potrafią zapewnić takich emocji podczas meczów, to fani wybierają tzw. substytuty. Ten szeroki trend nie jest zresztą obcy także innym dyscyplinom sportowym, czyli chociażby koszykówce czy piłce siatkowej.

Problemy finansowe i motywacyjne

Brak otrzymywania należnego wynagrodzenia przez dłuższy okres czasu nie zachęca raczej do przysłowiowego gryzienia trawy i oddawania życia za drużynę. Z podobnymi problemami Górnicy mierzą się w zasadzie od początku tego roku. W pewnym momencie piłkarze na znak protestu opóźniali nawet wyjścia na treningi czy też ligowe spotkania, ale według najnowszych doniesień sytuacja finansowa lubelskiej ekipy wcale nie uległa poprawie.

Nie trzeba raczej kończyć studiów psychologicznych, aby dojść do wniosku, że o motywację w podobnych okolicznościach niezwykle trudno. Co prawda należności są co jakiś czas podobno regulowane, ale póki sytuacja nie zostanie ustabilizowana, to żaden z zawodników nie pokusi się o ryzykowanie swojego zdrowia. Trzeba bowiem pamiętać, że kariera piłkarska jest stosunkowo krótka i gracz zawsze postawi przede wszystkim na swoje dobro.

Potencjalne transfery

Jedną z najczęściej stosowanych metod na wyjście z kryzysu są zazwyczaj zmiany kadrowe podczas okienek transferowych. W Górniku taka strategia nie jest raczej rozważana, a jeśli nawet, to w dość niewielkim stopniu. Powód jest jeden, ale bardzo wyraźny, czyli brak dostatecznych funduszy, o czym zresztą pisaliśmy już wyżej. Jeszcze w październiku do Łęcznej przybył niezwykle doświadczony Paweł Jaroszyński. Wszystko wskazuje na to, że na ruchy transferowe podobnego kalibru nie ma już co liczyć.

Coraz więcej szans zaczęli otrzymywać młodzi zawodnicy. Najpewniej to na ich barkach będzie spoczywał ciężar wyników drużyny na przestrzeni paru najbliższych miesięcy. Jeżeli wywiążą się z powierzonych im zadań, to mogą zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii klubu.

Szanse na utrzymanie

Być może dla zorientowanych w temacie zabrzmi to nieco kontrowersyjnie, ale szanse na utrzymanie dla Górnika nadal istnieją. Różnice punktowe pomiędzy kilkoma ekipami z dolnej części stawki nie są zbyt duże. Wystarczy zatem parę dobrze rozegranych meczów i pozycja zespołu ulegnie znaczącej poprawie.

Kluczem do sukcesu wydaje się ustabilizowanie poczynań defensywnych. Trenerzy muszą odrobić swoje lekcje i podczas przerwy w rozgrywkach postarać się o wyeliminowanie największych błędów. Drużyna może dzięki temu uzyskać tak potrzebną pewność siebie. Bez niej jak wiadomo skuteczna walka o ligowy byt jest właściwie niemożliwa.

Tuż po wznowieniu zmagań na Bartosza Śpiączkę i spółkę czekają starcia z Puszczą Niepołomice, Stalą Mielec i GKS-em Tychy, a więc bezpośrednimi rywalami w rywalizacji o pozostanie na pierwszoligowym froncie na następny sezon. Seria zwycięstw z oponentami prezentującymi zbliżony poziom sportowy może okazać się przepustką do upragnionego utrzymania. Brzmi jak dobry plan, ale trzeba go jeszcze umiejętnie zrealizować na boisku.

Co czeka Górnik Łęczna w drugiej połowie sezonu?

Nie da się ukryć, że najbliższe miesiące będą dla Górnika kluczowe. Od wyników, jakie Zielono-czarni uzyskają rundzie wiosennej, zależy to, czy zespół stanie się realnym kandydatem do pozostania w pierwszej lidze, czy też spadnie z hukiem na drugi poziom rozgrywkowy. Klub musi czym prędzej przywrócić dawną stabilność, poprawić komunikację w trakcie meczów, a także sprawić, by efektywność w ofensywie była większa.

Jeżeli ten plan naprawczy rzeczywiście zadziała, to łęcznianie pozostaną w Betclic 1. Lidze na kolejną kampanię. Nie da się jednak ukryć, że będzie to wymagało determinacji oraz żelaznej konsekwencji od wszystkich skupionych wokół drużyny. Brzmi jak misja niemożliwa, ale w piłce nożnej nie takie cuda się już przecież zdarzały. Jak mawiał klasyk, nadzieja umiera ostatnia.

Udostępnij ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.