Sebastian Pawlak: Przetarg przerasta urząd miasta?

Od 4 czerwca urzędnicy burmistrza Kosiarskiego nie mogą poradzić sobie z rozstrzygnięciem przetargu na wywóz odpadów z gminy Łęczna. Chociaż wpłynęła tylko jedna oferta spółki PGKIM.
– Komisja pracuje, nie będę jej pospieszał – usłyszałem w piątek od Dariusza Kowalskiego, zastępcy burmistrza Łęcznej, gdy zapytałem go co się dzieje w kwestii przetargu na wywóz śmieci. Jeśli nie zostanie on rozstrzygnięty do poniedziałku, to istnieje ryzyko, że nowy system odbioru odpadów nie zafunkcjonuje od 1 lipca. Bo oferenci mają przecież prawo do składania odwołań.

Komisja przetargowa w pocie czoła pracuje od 4 czerwca, choć ofertę złożyło… tylko łęczyńskie PGKIM. Przypomina mi to trochę opisywaną już przeze mnie historię, jak to burmistrz z przewodniczącą Rady pisali program zdrowotny do szczepień przeciwko pneumokokom. 19 stron dokumentu-gotowca dostępnego w Internecie odbywało się zaiście szalonym tempie 3 stron na miesiąc (TUTAJ)

Czyżby i tym razem historia się powtarzała w urzędzie naszego k o m p e t e n t n e g o burmistrza? A może prawdą jest to, co ćwierkają łęczyńskie jaskółki, że PGKIM podało stawkę wyższą o pół miliona złotych niż założył „dobry gospodarz”?

Czy to oznacza, że właściciel firmy, czyli gmina reprezentowana przez pana Kosiarskiego, nie dogadał się z prezesem co do oferty?! A może kalkulacje były złe? W takim razie, za co zapłacono fachowcom z Kraśnika, którzy przedstawili pierwszą propozycję mówiącą o stawkach 10 zł za śmieci segregowane i 24 zł za niesegregowane? Z tego, co pamiętam to mówiono nam, że wszelkie dane do kalkulacji brali z PGKIM.

Co jest więc grane? W Lublinie oferty przetargowe zostały otwarte w czwartek, a w piątek podano już wyniki. Wystartowały dwie firmy. Urzędnicy mieli więc więcej roboty. Ale też miasto zostało podzielone na siedem rejonów, wycenianych w zależności od wielkości od 6,4 mln zł do prawie 10 mln zł. Roboty było więc sporo więcej, a mimo to poradzono sobie sprawnie i szybko.

A w Łęcznej? Drugi tydzień służby naszego dobrego gospodarza nie mogą rozstrzygnąć przetargu z szacowaną sumą 2,7 mln zł. Jedynym kryterium jest najniższa cena. A wystartowała tylko jedna firma!

Na koniec. Jak to możliwe, że w Warszawie (mieście uważanym za drogie pod względem usług komunalnych) ustalono stawki niższe niż w Łęcznej i…

Ciąg dalszy artykułu przeczytacie na:
<< Blogu radnego Pawlaka >>

Udostępnij ten wpis!
Poniżej możesz napisać komentarz do tego artykułu. Wysłanie komentarza jest równoważne z akceptacją [Regulaminu komentarzy]

6 komentarzy do artykułu "Sebastian Pawlak: Przetarg przerasta urząd miasta?"

  1. Kresowiak pisze:

    U nas co najwyżej może polecieć radny do burmistrza przed sesją zapytać czy może zadać pytanie czy ma siedzieć cicho jak na każdej sesji. Pytanie będzie uzgodnione oczywiście.

  2. perching99 pisze:

    a to nie jest taka sama sytuacja jak w stolicy ( z tego co pamiętam poleciał za to vc-prezydent ) przetarg ustalony celowo pod jedną firmę

  3. Oley pisze:

    Myślę, że trzeba to Panie Radny sprostować. Sprawdziłem tą Warszawę. Stawki za odpady segregowane są wyższe. Preferencja jest tylko dla lokali zamieszkałych przez więcej niż 4 osoby. Stawki dla domów jednorodzinnych w Wawie to wogóle kosmos. Nie bronie tych opłat w Łęcznej. Z tego co widzę to są na średnim poziomie miejskim. Ciekawsze jest to, że nikt tej Łęcznej nie chciał poza spółką, która chyba musiała jej chcieć. A miała być konkurencja i wogóle. Bardziej sensowne jest w mojej opinii porównywanie za ile się w różnych miastach te śmieci zagospodarowuje chyba. np. za tonę. Będzie wiadomo gdzie jest realnie drogo a gdzie tanio. Może administratorzy tej witryny opublikują jakieś dane porównawcze.

  4. Juhas pisze:

    Co się dziwić, że stawki ustalono wyższe niż w warszawie skoro zgłosiła się jedna firma, równie dobrze może jeszcze je podnieść, bo nie ma konkurencji.

Skomentuj

WordPress | Download Free WordPress Themes | Thanks to Themes Gallery, Premium Free WordPress Themes and Free Premium WordPress Themes