Kilka miesięcy temu łęczyński „wódz” w medialnych komunikatach zapowiedział podwyżki opłat za gospodarowanie śmieciami Argumentował to brakiem porządku w altanach, a winę za ten stan rzeczy zrzucał oczywiście na mieszkańców. Tymczasem kolejny raz łęcznianie obnażają „jakość” pracy komunalnej. Mimo przepełnienia kontenerów, śmieci nie są odbierane. Tak jest w każdy weekend! – skarżą się mieszkańcy.
Na dowód przesyłają poniższe zdjęcie. „Ta fotka jedynie w 60% oddaje w jaki sposób PGKIM zarządza naszymi odpadami. Jak myślicie, czy zwykły mieszkaniec produkuje taką ilość makulatury, by rezerwować aż dwa kontenery? ( obok przez tyle lat stal kontener linter zamknięty kłódką). Jak wiadomo kontener dla firmy zniknął, a te przeznaczone dla mieszkańców pozostały w niezmienionej ilości, mimo, że miejsca przybyło. Osiedle nie jest w stanie w takim stopniu zapełnić kontenerów przeznaczonych na złom. Bo niby skąd w środku osiedla mają się znaleźć takie odpady? Czy to teren przemysłowy? No nie… Ale na zwykle odpady tez nie ma miejsca bo miejsce zajmują kontenery na odpady, którym nie produkujemy w tak dużej ilości.” – pisze czytelnik bloga.

Jaki jest tego skutek?
„Obecnie w każdą niedziele wieczorem miedzy blokami na ul. Górniczej stoją sterty śmieci (a wraz z nimi nocami stwierdzono obecność szczurów, za dnia ptactwo śmietniskowe) a nasz prezes pgkim otrzymuje premie za m. in. tak cudowne zarządzanie naszymi odpadami. Staram się jak przykładny obywatel segregować butelki plastikowe, szkło i metale ale jak patrze na coś takiego to moje chęci… Ch… strzela. Nie wspomnę już o kwestiach estetyki i stwarzaniu zagrożenia epidemiologicznego”– dodaje.
To zdumiewające, że przez tak długi okres istnienia altany na Górniczej spółdzielnia mieszkaniowa nie zdecydowała się na zwiększenie liczby kontenerów, a komunalna, widząc poniedziałkowy armagedon nie zdecydowała się odbierać śmieci częściej. O inicjowaniu czegokolwiek przez ratusz nawet nie wspominam, bo z tego co można zauważyć, to włodarz znacznie chętniej dbałby o ten teren, gdyby znajdował się na Polnej lub chociaż w pobliżu.
Czekam na kolejny komunikat „lobbysty z polnej” o planowanych podwyżkach. Przypomnę wtedy wszystkie wpisy na temat segregacji w komunalnej.
PS. Czy konie popijały już dzisiaj wodę z wodociągu?….
a po Os. Niepodległości biegają szczury, strach wyjść z dzieckiem na spacer i zostawić uchylone drzwi na parterze, choć pewnie i wyżej, nazwa osiedla mogłaby zobowiązywać zwłaszcza dziś a nie straszyć
Jakieś boskie moce ruszyły spółdzielnią i niedawno dostawili dwa kontenery na frakcję mokrą. Da się? Da się!
Zgadza się kolego w takim razie nigdy nie będzie porządku bo oglądanie się na drugich nic nie da. Czytałem ten artykuł i jest to masakra. Ale mi chodzi o to że wielokrotnie kontenery są na wpół puste a sterta już rozdartych przez wrony zbieraczy itp worów leży przed bo jak jeden rzuci to i reszta kładzie bo na pewno pełne. Pokażmy że przykładamy się bardziej od nich a to co oni robią na wysypisku to nie wiem czy damy radę zmienić… oby.
Drodzy czytelnicy, mieszkańcy zgadzam się z Wami Ale…
Wielokrotnie byłem i jestem świadkiem jak łęczyńska szlachta nawet nie raczy zajrzeć czy kontener jest zapełniony tylko sruuu z rozpędu pod wiate i idze dalej zadowolony/a z życia a upomnieć takiego to nadyma się jak indyk i łyżką oczy wyłupie. Pgkim ma swoje za uszami ale 40% bałaganu jest przez ludzi którym nawet nie chce się otworzyć kontenera i nie segregują ich.
Kolego, jak „szlachta” widzi jak śmieci „segreguje” komunalna, to każdemu się odechciewa. Nie mów tylko, że nie widziałeś tych fotek:
https://lle24.pl/region/to-powinna-zobaczyc-cala-leczna-segregacja-na-wysypisku-to-kpina-duzo-zdjec/
Masz jeszcze coś do powiedzenia? Dzisiaj jest tak samo na wysypisku. Nic się nie zmieniło.
A gdzie SANEPID w tej całej historii? urzędnicza niemoc?