Mariusz Fijałkowski: Stanowisko za cenę wody – było warto

Tytuł może sugerować, że w końcu ktoś odpowiedzialny za tak wysokie ceny wody i ścieków w Łęcznej stracił stanowisko. Nic bardziej mylnego. Wszyscy mają się dobrze. Tytuł tego wpisu to przypomnienie wydarzeń sprzed roku, gdy razem z częścią radnych opozycji skrytykowałem stanowczo obecne ceny wody (i ścieków) i przedstawiłem błędy formalne, które mogły być podstawą odmówienia zatwierdzenia taryf przez Radę. Na taki krok grupa koalicyjnych radnych się nie zdecydowała i udając tylko swój sprzeciw przyczyniła się do kolejnej wodno – ściekowej podwyżki. Moja determinacja by zatrzymać te podwyżki i rażące błędy w procesie tworzenia oraz weryfikacji taryf, które ujawniłem, a także publikacja w internecie wyniku głosowania wraz z nazwiskami radnych spowodowała, że urządzono na jednej z sesji pokaz nienawiści i pomówień pod moim adresem, a następnie odwołano mnie z funkcji Przewodniczącego Komisji Etyki – początkowo bezprawnie, ponieważ przewodnicząca Borkowska naruszyła ustawę o samorządzie gminnym.

Dlaczego o tym przypominam? Okazuje się, że w tym roku PGKiM nie zamierza podnosić cen wody i ścieków i wystąpił do Rady Miejskiej z wnioskiem o przedłużenie obowiązywania dotychczasowych taryf o kolejny rok. Do tej pory co roku były podwyżki, które dzieliły się na zwykłe lub te o poziom inflacji. W tym roku jeśli Rada się zgodzi podwyżek nie będzie. PGKiM uzasadnia to tym, że warunki ekonomiczne pozwalają na stosowanie dotychczasowych taryf. Burmistrz widocznie uznał, że jedna drastyczna podwyżka cen (śmieci) w tym roku wystarczy, a drugiej mieszkańcy mogliby nie zaakceptować. Dobry gospodarz wraz ze swoją podwyżkową ekipą myślą widocznie, że mieszkańcy nie wiedzą, kto odpowiada za tak wysokie ceny wszelkich usług, podatków i opłat lokalnych w mieście.

Mam satysfakcję, że w jakiejś mierze przyczyniłem się wraz z innymi radnymi opozycji do tego, że napompowany do granic możliwości (9,99 zł za m3) cenowy wodno – ściekowy balon w tym roku się nie powiększy. Sądzę, że gdyby nie zeszłoroczny ostry sprzeciw opozycji i ujawnienie do publicznej wiadomości nazwisk radnych wraz z informacją jak głosowali, dziś nie byłoby wstrzymania cen. Wydaje się, że na półtora roku przed wyborami koalicja wraz z burmistrzem nie może sobie pozwolić już na kolejną kompromitację w oczach…

Dalszą część artykułu przeczytasz na:
<< Blogu radnego Fijałkowskiego >>

Udostępnij ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.