Mimo zebranych 1638 podpisów, referendum w sprawie odwołania Leszka Włodarskiego ze stanowiska burmistrza Łęcznej, nie odbędzie się (Potrzeba było 1800). Jak podaje organizator Hubert Znajomski na swoim blogu(LINK), do sukcesu zabrakło ok. 160 głosów.
Jak twierdzi, w zbiórce przeszkodził lockdown oraz strach mieszkańców przed zemstą ze strony włodarza.
Widać było, że inicjatywa usunięcia Leszka Włodarskiego ze stanowiska, spotkała się z ogromnym poparciem społecznym. Niestety lockdown ogłoszony chwilę po rozpoczęciu zbiórki odebrał możliwość grupowych spotkań się z mieszkańcami i zbierania podpisów na większą skalę.
Mimo wszystko nie poddawałem się i karty na podpisy dostarczyłem chyba wszystkim mieszkańcom Łęcznej. Telefon dzwonił i dzwoni cały czas, zgłaszają się mieszkańcy, chcący zwrócić podpisane karty. Niestety czas minął. – pisze na swoim blogu organizator.
Co ciekawe, nie wszyscy, którzy popierali wniosek o referendum, podpisali się na kartach. Zauważyłem, że w mieszkańcach jest bardzo duży strach. Ludzie bardzo bali się konsekwencji podpisania listy, mimo że nie chcieli takiego burmistrza. Myśleli, że burmistrz będzie miał wgląd do kart z podpisami i „odwdzięczy się” za podpisy. Oczywiście nie ma takiej możliwości, żeby te podpisy zobaczył – dodaje.
Szkoda, bo zabrakło naprawdę niewiele.
Zbiórka poparcia pod inicjatywą referendalną pokazała to, o czym piszę na blogu od ok. 10 lat. Wielu mieszkańców, mimo tego, że zauważa nieporadność i patologię w działaniach lokalnej władzy, będzie bała się wyrazić swojego zdania z uwagi na bezpośrednie lub pośrednie powiązania z ratuszem lub z jednostkami zależnymi (np. szkołami). Pewnie Was zaskoczę ale tylko w szkole podstawowej przy ul. Szkolnej w Łęcznej od początku kadencji Leszka Włodarskiego zatrudniono ponad 30 osób (nauczycieli oraz pracowników administracyjnych). Kogo zatrudniono? O tym już niebawem na blogu.
Na koniec odrobina dobrych informacji, bo w kwestii referendum jest jeszcze światełko w tunelu. Za kilka miesięcy odbędzie się debata o stanie gminy. Jeśli wtedy radni (podobnie jak w 2020 roku) nie udzielą Włodarskiemu wotum zaufania, będzie mogło to oznaczać konieczność przeprowadzenia referendum.
Cały czas nagonka na tego lub innego a ja zapytam kto sprząta miasto? Widzicie ten syf?? Nie wspomnę już o lesie, śwince i wieprzu
Jak to kto? Leszek sprząta! Na tę chwilę najbardziej na facebooku ale być może niedługo zobaczymy efekty sprzątania w „realu” 🙂
1,6 tys. podpisów to naprawdę duża cyfra mimo lockdownu. W rzecznikowym portalu jest informacja, że nie było chętnych. To jest dopiero manipulacja godna urzędnika.
Tam napisali, że zabrakło, a nie, że nie było, więc nie wiem po co przekręcasz?
Szkoda, bo zabrakło niewiele. To tez pokazuje jak duza grupa mimo tych wystraszonych jest niezadowolona z poczynań Leszka. Ponad 1600 osób się przecież podpisało.
No i sprawa jasna.. mieszkańcy nie chcą referendum ws odwołania burmistrza. Szkoda pieniędzy podatników – raz na samo referendum a dwa na przedterminowe wybory. Oczywiście może ktoś napisać, że w tej chwili z tym burmistrzem Gmina też traci itp, że brak inwestycji..ale chyba trzeba uszanować wolę wyborców.
Ale się cieszy, pewnie upił się z radości.