Jeszcze niedawno radny powiatu łęczyńskiego Karol Niewiadomski zapowiadał w mediach społecznościowych bezkompromisową walkę z absurdami i nieprawidłowościami. Obiecywał, że jako lokalny „szeryf” bez lęku zajmie się każdą trudną sprawą, byle tylko służyć prawdzie i sprawiedliwości.
Rzeczywistość postanowiła jednak szybko zweryfikować supermoce samorządowca.
Zamiast widowiskowego pojmania przestępców, mieszkańcy Łęcznej zobaczyli radnego w akcji… przecinającego jezdnię w miejscu wybitnie niedozwolonym. Ot pogromca łamania prawa sam postanawia skrócić sobie drogę i zignorować brak przejścia.
Sytuacji nie omieszkał skomentować starosta łęczyński Łukasz Reszka. W opublikowanym wpisie nazwał radnego „Chuckiem Norrisem z Jaszczowa” i z przymrużeniem oka przypomniał, że zasady ruchu drogowego obowiązują wszystkich — nawet bezkompromisowych szeryfów. Na dodatek lokalne służby nie miały tego dnia taryfy ulgowej dla zwykłych śmiertelników. Dokładnie w tym samym miejscu policjanci mieli dziś wręczać mandaty innym pieszym za identyczne przewinienie.
Wygląda na to, że pierwszą nieprawidłowością, którą powracający z zamglonej ścieżki prawa szeryf powinien zgłosić na swój własny numer alarmowy, jest jego własny spacer przez jezdnię.
Czy radny wyciągnie z tej lekcji wnioski i następnym razem wybierze przejście dla pieszych? A może Chuck Norris po prostu nie potrzebuje pasów, bo to pasy powinny pojawiać się tam, gdzie on stawia kroki?


