Do końca kadencji wąsatego gospodarza zostało już niespełna 100 dni ;). Zastanawiam się czy podczas zbliżających się wyborów, łęczyńscy urzędnicy i ich rodziny kolejny raz nie zabiorą zwykłym mieszkańcom możliwości dorobienia. Chodzi oczywiście o pracę w komisjach wyborczych. Tym razem stawki będą znacząco wyższe. Przewodniczący komisji obwodowej otrzyma 380 zł. Jego zastępca zarobi 330 zł, a szeregowy członek komisji – 300 zł.
O tym kto i jak dorabiał podczas ostatnich wyborów możecie przeczytać tutaj(LINK). Oczywiście rozumiem konieczność pojawienia się pierwiastka urzędniczego w komisjach ale ciągnięcie za sobą długich, rodzinnych ogonów uważam za zwykłą patologię, którą z całą stanowczością trzeba tępić.
Myślę, że w związku z podanymi wyżej informacjami, będę miał dla Was w najbliższym czasie bardzo ciekawą(finansową) propozycję. Bądźcie zatem czujni i zaglądajcie na wąsatego bloga!
Czy w Łęcznej doczekamy się wyborów gdzie kandydaci będą spotykać się z wyborcami i odpowiadać na ich nurtujące pytania związane z miastem?
Jestem przekonany, że tak 😉
Nie wszystkich należy postrzegać przez pryzmat Kosiarskiego. W innych miastach burmistrzowie nie chowają się cały dzień w gabinecie mając ludzi w dupie.
Ależ oczywiście, że tak. Jest wielu młodych i WYKSZTAŁCONYCH ludzi, ale nie mają jakiejś siły przebicia się. Trzeba Kosiarskiemu, Borkowskiej i innemu badziewiu na jesieni pokazać czerwoną kartkę. Dać szansę innym. A zobaczycie jak Łęczna od razu odżyje. I troska o mieszkańców będzie nie tylko w roku wyborczym ale i po. Amen.