Czy prawo w Polsce obowiązuje każdego w taki sam sposób? To pytanie, które po raz kolejny zmuszeni są zadawać sobie mieszkańcy naszego regionu.
Wszystko za sprawą incydentu, do którego doszło 14 stycznia 2026 roku w Łęcznej. Kierujący radiowozem pracownik Komendy dopuścił się tam rażącego złamania przepisów ruchu drogowego, co zostało uwiecznione na nagraniu z wideorejestratora jednego z kierowców.
Sprawa trafiła na policję z pytaniem czy doszło tu do wykroczenia? Jak wynika z oficjalnego pisma Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, wobec cywilnego pracownika komendy prowadzono czynności wyjaśniające w kierunku art. 86b § 1 Kodeksu wykroczeń. Przepis ten dotyczy m.in. naruszenia praw pieszych – czynu, za który zwykły kierowca bez mrugnięcia okiem otrzymuje od policji surowy mandat w wysokości co najmniej 1500 złotych oraz aż 15 punktów karnych.
Jak jednak zakończyła się sprawa dla „swojego”? Rozpatrująca sprawę Komenda Powiatowa Policji w Świdniku wykazała się niezwykłą wręcz empatią i wyrozumiałością. Zamiast skierować wniosek o ukaranie do sądu, podjęto decyzję o odstąpieniu od tego kroku. Zastosowano jedynie tzw. środek oddziaływania wychowawczego w postaci… zwykłego pouczenia.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy tu do czynienia z rażącym podwójnym standardem. Kiedy szary obywatel popełnia błąd na drodze, machina urzędnicza działa bezwzględnie. Tłumaczenia o trudnych warunkach atmosferycznych czy chwilowej nieuwadze rzadko kiedy wzruszają mundurowych wypisujących bloczki mandatowe. Kwota 1500 zł dla wielu polskich rodzin stanowi potężny cios w domowy budżet, a widmo utraty prawa jazdy za punkty karne drastycznie dyscyplinuje kierowców.
Gdy jednak w roli łamiącego prawo występuje pracownik policji, który z racji wykonywanego zawodu powinien świecić przykładem, sprawę załatwia się „wychowawczym” pogrożeniem palcem. Tego typu decyzje drastycznie podkopują i tak już nadszarpnięte zaufanie obywateli do organów ścigania. Czy policja zapomniała, że prawo ma chronić wszystkich, a nie służyć jako tarcza ochronna dla jej pracowników?
Jak to leciało? Silni wobec słabych, słabi wobec silnych?
Edycja 16.06 g. 9:50: Mimo, że w piśmie z KWP w Lublinie czytamy o funkcjonariuszu, Rzecznik KPP w Łęcznej przekazał, że kierującym był cywilny pracownik komendy.
No co za przypadek… 🙂


HWDP