Łęczna: Uwaga na ulicach i chodnikach! Gołoledź!

Od rana przesyłacie informacje, że po łęczyńskich chodnikach i ulicach jest bardzo niebezpiecznie. Nocą pojawiły się marznące opady deszczu, które stworzyły w mieście jedno wielkie lodowisko – za darmo.
Pieszym zaleca się ostrożne stawianie kroków, a kierowcom znaczne zwiększenie odstępów i oczywiście noga z gazu.
W Łęcznej na posypane chodniki, podobnie jak przez tydzień na odśnieżanie, możecie się zwyczajnie nie doczekać.

Gołoledź ma to do siebie, że bywa rozpoznawana już „po fakcie”, czyli nie tyle co po spowodowaniu drogowej kolizji, co po mniejszym lub większym wpadnięciu w poślizg. Kierowca powinien zatem regularnie obserwować wskazania temperatury i musi przewidywać, jak warunki atmosferyczne w niedługim czasie wpłyną na sytuację na jezdni. Gdy podczas mrozu spadnie deszcz, to powstanie gołoledzi jest niemal pewne, nawet jeśli wcześniej mocno świeciło słońce.

Jeśli z kolei mamy pewność, że na drodze zalega cienka warstwa lodu, w pierwszej kolejności zwiększmy odstęp od poprzedzającego nas pojazdu – nawet do ok. 200 metrów przy ograniczeniach prędkości obowiązujących w terenie zabudowanym. Starajmy się unikać wciskania pedału gazu na rzecz wytracania prędkości poprzez tzw. hamowanie silnikiem (stopniową redukcję biegów na niższe). Gdy mamy pewność co do tego, że nie zdążymy wyhamować, czasami bardziej opłacalne okaże się wjechanie w zaspę lub na krawężnik aniżeli w inny samochód (oczywiście trzeba wziąć pod uwagę obecność pieszych). Dla formalności przypomnimy o zredukowaniu prędkości do takiej, przy której odczuwamy względną kontrolę nad autem (z respektem dla własnych umiejętności „za kółkiem”). Przy wpadnięciu w poślizg starajmy się kontrować, czyli skręcać kierownicą w tą stronę, w którą „ucieka” tył auta.

Podobnie jak o braku odśnieżania miasta, z łęczyńskich pseudo-mediów nie dowiecie się o trudnych warunkach na drogach. Jeśli zadajecie sobie pytanie DLACZEGO?, poniższa grafika Wam to wyjaśni 🙂

Udostępnij ten wpis!