Nowy fotoradar na trasie Łęczna-Lublin

Najwidoczniej dziura budżetowa wymaga większej ilości gotówki. Jak dowiedzieliśmy się dzisiejszego poranka, Inspekcja Transportu Drogowego planuje ustawienie kolejnych fotoradarów w naszym regionie. Nowe urządzenia mają rozpocząć pracę już pierwszego lipca. Jedno z takich urządzeń zostanie ustawione w miejscowości Turka, na trasie DK82 z Łęcznej do Lublina. Dokładnie będzie to miejsce przy szkole i przejściu dla pieszych przy słupku z 8 kilometrem (i 750 metrów) – mówi Łukasz Majchrzak z ITD.

Na podanej trasie jest już ustawiony jeden fotoradar w miejscowości Zofiówka. Jednak jak wiemy urządzenie jest nieaktywne. Pozostaje więc tylko zdjęcie z nogi z gazu. Tym bardziej, że od jesieni policja „wyprowadzi” na drogi kolejną partię 75 cywilnych Opli Insignia z rejestratorami video.

Udostępnij ten wpis!

6 przemyślenia na temat „Nowy fotoradar na trasie Łęczna-Lublin

  1. Fotoradar w Turce? Jeśli będzie on umiejscowiony w okolicy przejścia dla pieszych w otoczeniu szkoły to jestem jak najbardziej za.
    Atrapa w Zofiówce do zlikwidowania – nawet jeśli miałaby się przemienić w aktywną jednostkę, ta okolica nie wymaga fotoradaru. Podobnie z fotoradarem na zakręcie na ul. Turystycznej. Są miejsca gdzie wymuszenie na kierowcach ograniczenia prędkości jest bardziej wskazane.

    Po remoncie na odcinku Łęczna – Lublin kierowcom się w głowach poodklejało. To nie jest trasa szybkiego ruchu. O ile irytujące są ograniczenia do 70 na odcinkach poza obszarem zabudowanym, a także zbyt wcześnie ustawione białe tablice, to trzeba przyznać, że na miano jednego z najbardziej niebezpiecznych odcinków w kraju (biorąc pod uwagę średnie dobowe natężenie ruchu na drodze w stosunku do ilości zdarzeń na dobę) zapracowaliśmy sobie sami.
    Twoja prędkość na tej trasie nie jest żadnym wyznacznikiem „zaje**tości”.

    1. Fotoradar będzie umiejscowiony przy szkole w Turce. Myślę, że to znacznie bardziej słuszne miejsce niż ten w Zofiówce czy w Lublinie na ul. Turystycznej.

  2. Ile stoi atrap. Czy wiecie że taka stacjonarna atrapa która sobie stoi jest nieużywana kosztuje 200tyś- to koszt miejsca zatwierdzenia homologacji i na co to jeśli urządzenie umieszczone we wnętrzu atrapy jest na stanie w małych ilościach a atrap kosztujących 200 tyś jest mnogo. Ile pieniędzy poszło w błoto a przecież za te pieniądze by można było zrobić tak wiele dobra dla ludzkości.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.