Kłamstwo ma krótkie nogi? Motor Lublin zarzuca Górnikowi Łęczna mijanie się z prawdą i ujawnia maile!

Wielkie poruszenie w regionie. Rzekoma współpraca lubelsko-łęczyńska wywołała burzę, która z każdym dniem przybiera na sile. Po fali spekulacji, w czwartek 9 lipca oba kluby opublikowały oficjalne stanowiska. Zamiast uspokojenia nastrojów, kibice otrzymali jednak dwa skrajnie sprzeczne komunikaty.

Zarząd Górnika Łęczna twierdzi, że żadnej propozycji umowy nie było, z kolei Motor Lublin zarzuca sąsiadom mijanie się z prawdą i przedstawia konkretne daty.

Od kilku dni kibice w Łęcznej żyli w niepewności. Plotki o potencjalnym zacieśnieniu więzi z Motorem Lublin – i widmo utraty suwerenności na rzecz większego sąsiada – zelektryzowały środowisko zielono-czarnych. Gdy wydawało się, że oficjalny głos z Łęcznej zamknie temat, reakcja z Lublina doprowadziła do bezprecedensowego klinczu informacyjnego.

Górnik Łęczna: „Nie wpłynęła żadna propozycja”

Jako pierwszy głos zabrał Zarząd Górnika Łęczna, publikując oświadczenie mające uciąć wszelkie dyskusje na temat rzekomej utraty niezależności. Władze klubu z Łęcznej kategorycznie zaprzeczyły, jakoby w ogóle istniał temat jakiegokolwiek formalnego porozumienia.

„W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami dotyczącymi rzekomej współpracy pomiędzy Górnikiem Łęczna a Motorem Lublin, Zarząd Górnika Łęczna informuje, że do Klubu nie wpłynęła żadna propozycja porozumienia ani projekt umowy dotyczący takiej współpracy” – czytamy w oficjalnym komunikacie zielono-czarnych.

Zarząd z Łęcznej dodał również, że na dzień wydania oświadczenia nie prowadzi żadnych rozmów zmierzających do funkcjonowania Górnika jako klubu filialnego lub zależnego od Motoru Lublin, podkreślając swoją pełną samodzielność sportową oraz organizacyjną. Ważnym elementem komunikatu było także wskazanie na postawę Sponsora Strategicznego (Lubelskiego Węgla „Bogdanka”), który ma w pełni popierać niezależność i tożsamość łęczyńskiego klubu i nie akceptować rozwiązań, które mogłyby w nie godzić.

Motor Lublin kontratakuje i podaje fakty

Odpowiedź z Lublina nadeszła błyskawicznie i była niezwykle ostra. Zarząd Motoru Lublin S.A. z całą stanowczością zaprotestował przeciwko narracji Górnika, wprost zarzucając działaczom z Łęcznej kłamstwo oraz wprowadzanie w błąd kibiców i całego środowiska piłkarskiego.

Lubelski klub uznał twierdzenie Górnika o „braku propozycji” za zwyczajnie nieprawdziwe i, na dowód swoich racji, opublikował szczegółowy kalendarz spotkań i ustaleń z ostatnich tygodni. Według Motoru, projekt porozumienia nie tylko powstał, ale został fizycznie wysłany do Łęcznej.

Kalendarium wydarzeń według Motoru Lublin:

  • 12 czerwca 2026 r. — Dyrektor Sportowy Motoru, Veljko Nikitović, spotyka się osobiście z Prezesem Zarządu Górnika Łęczna, Grzegorzem Szkutnikiem, inicjując temat współpracy pomiędzy oboma klubami.
  • 26 czerwca 2026 r. — Kolejne bezpośrednie spotkanie przedstawicieli obu klubów. Górnik ma informować o obawach dotyczących reakcji kibiców i zaznaczać, że decyzja zapadnie dopiero po akceptacji sponsora strategicznego. Motor dowiaduje się też o zaawansowanych rozmowach Górnika Łęczna z Górnikiem Zabrze.
  • 29 czerwca 2026 r. — Wiceprezes Motoru, Łukasz Jabłoński, spotyka się z Prezesem Zarządu LW „Bogdanka” S.A., Zbigniewem Stopą. Motor przedstawia warunki współpracy, uzyskując – jak twierdzi – pozytywną opinię oraz wyraźną prośbę o przygotowanie projektu porozumienia.
  • 2 lipca 2026 r. — Realizując te ustalenia, wiceprezes Łukasz Jabłoński wysyła drogą mailową gotowy projekt porozumienia o współpracy. Do 9 lipca Górnik nie odpowiada na tę wiadomość.

Partnerstwo czy próba przejęcia?

Władze Motoru Lublin w swoim oświadczeniu kategorycznie odrzuciły zarzuty, jakoby dążyły do uczynienia z Górnika klubu filialnego. Lublinianie przekonują, że przesłany dokument gwarantował pełną odrębność prawną i decyzyjną obu stron, a współpraca miała opierać się wyłącznie na wymianie wiedzy szkoleniowej, meczach towarzyskich oraz dobrowolnych, czasowych transferach zawodników za zgodą samych piłkarzy oraz obu klubów.

„Straszenie przejęciem czy podporządkowaniem to budowanie napięcia na fundamencie, którego nie ma” – pisze zarząd Motoru, deklarując jednocześnie, że pozostaje otwarty na rzeczowy dialog, ale wyłącznie w oparciu o fakty i wzajemny szacunek, a nie „narrację mijającą się z prawdą”.

Co dalej z Górnikiem? Kibice żądają wyjaśnień

Sytuacja w tym momencie stawia wizerunek władz Górnika Łęczna pod dużym znakiem zapytania. Jeśli dokumenty przedstawione przez Motor (w tym dowód wysyłki maila z projektem umowy z dnia 2 lipca) faktycznie istnieją, łęczyńscy kibice mogą poczuć się głęboko zaniepokojeni poziomem komunikacji i transparentności we własnym klubie.

Przed nami kluczowe dni. Czy Zarząd Górnika Łęczna odpowie na precyzyjne kalendarium Motoru i wyjaśni, dlaczego w swoim oświadczeniu pisał o kompletnym braku propozycji porozumienia? Jak na te doniesienia ostatecznie zareaguje rada nadzorcza i główny sponsor klubu, czyli kopalnia w Bogdance? Do sprawy będziemy wracać na łamach LLE24.pl.

Udostępnij ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.