Łęczna: Czy burmistrz „bzykał sekretarkę”? Sprawa trafiła do sądu!

O tym jak bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie jest Leszek Włodarski, nikogo nie trzeba przekonywać. W ostatnim czasie w obawie przed zalewającą go krytyką, zablokował możliwość komentowania swoich postów na facebooku (LINK). Okazuje się jednak, że miejski akrobata szuka komentarzy na swój temat również w innych zakamarkach internetu. W ten oto sposób wyszło na jaw, że pomówił go… jego znajomy z facebooka, mieszkaniec gm. Wólka Lubelska. Sprawa trafiła do sądu!

Jak przyznaje sam oskarżony, komentarz, który zamieścił na facebooku nie miał sugerować czynów lubieżnych wobec sekretarki (była to jego zdaniem przenośnia), a miał jedynie zwrócić uwagę na fakt bezczynności czy wręcz lenistwa burmistrza. Faktycznie, komentarz w którym wspominał o „bzykaniu sekretarki”, został zamieszczony pod postem na temat nieudolności Leszka Włodarskiego. Dziś nie ma już po nim śladu. Usunął go sam autor (btw. jego znajomy na facebooku).
Nic to nie dało, bo finalnie sprawa trafiła do lubelskiego sądu. Jednak do rozprawy nie doszło, bowiem chwilę przed jej rozpoczęciem, panowie podpisali ugodę, na mocy której mieszkaniec gm. Wólka Lubelska zobowiązał się do przeprosin na stronie ratusza oraz w „lokalnej” gazecie. Oto one:

Mieszkańcy nie pozostawili tego faktu bez echa. „Czekam na takie oficjalne przeprosiny że strony Burmistrza Leszka Włodarskiego dla wszystkich mieszkańców miasta Łęczna. Wszystkie obietnice składane podczas wyborów okazały się kłamstwem i nie miały nic wspólnego z rzeczywistością podczas całej kadencji” – napisała jedna z mieszkanek.

Sprawa przypomina mi trochę temat fałszywego stalkingu, który do organów ścigania zgłosił kilka lat temu Grzegorz Kuczyński (ten od żony w MOPSie). Prokuratura ustaliła wtedy, że żadnego stalkingu nie było, a dosadne komentarze (mieszczące się w granicach prawa) pod adresem Kuczyńskiego pisało wielu mieszkańców, w tym lokalni urzędnicy, a nawet… koleżanka z ratusza. 🙂

Sam Włodarski próbuje się przy tej okazji porównywać do zamordowanego prezydenta Gdańska i rozprawia o wyimaginowanym „hejcie”, nie rozróżniając go od opinii i konstruktywnych ocen.

Lechu, spokojnie, na moje oko nic Ci nie grozi (nawet kolejna kadencja). Nikt przecież nie zabija śmiechem 🙂

Udostępnij ten wpis!

4 przemyślenia na temat „Łęczna: Czy burmistrz „bzykał sekretarkę”? Sprawa trafiła do sądu!

  1. Niepotrzebnie się przestraszył. Mógł sprawę ciągnąć dalej. Nie jestem taki pewny czy wyrok sądu byłby tak surowy, szczególnie że chodzi o polityka jakim jest burmistrz.
    A urzędowe media jak zwykle napisały tak żeby nic nie napisać.

  2. Wyszło szydło z worka. To dlatego tak się bali napisać i jaki komentarz chodziło. Na miejscu tego człowieka czekałbym na wyrok sądu i nie podpisałbym ugody. Na dwoje babka wróżyła. Według mnie ciężko tu mówić o pomówieniu kogokolwiek.

  3. media w Łęcznej nie napisały o jaki komentarz chodzi, tylko o tym, że ktoś pomówił Włodarskiego. To nie jest przypadek, to celowa manipulacja. Tu jest wszystko jak powinno być i każdy może sobie zdanie wyrobić.

  4. Jest takie powiedzenie – silny wobec słabych, słaby wobec silnych. Wstyd mi za takiego burmistrza.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.